Gabinet Stomatologiczny Lubasz - Dentysta Aleksandra Pertek-Wąsikiewicz


Idź do treści

Humor

Humor







****

Starszy już mężczyzna oświadcza się młodej pielęgniarce, w której zakochał się po uszy w czasie pobytu w szpitalu:
- Moje dziecko, chciałbym panią jednak uprzedzić, że poza wyleczonymi już dolegliwościami, mam chroniczne zapalenie spojówek, wadę serca, mam reumatyzm...
- Przepraszam - przerywa pielęgniarka - a czego pan nie ma?
- Nie mam zębów...

****

Dentysta do pacjenta:
- A teraz lojalnie uprzedzam pana, że będzie bolało. Proszę mocno zacisnąć zęby i szeroko otworzyć usta...


****

- Ile pan bierze za usunięcie zęba?
- Dziesięć złotych za godzinę...


****

Pacjent na fotelu:
- Panie doktorze, niech mi pan tylko obluzuje ten ząb, a już w domu żona wyrwie mi go za darmo.


****

Przychodzi baba do dentysty:
- Panie doktorze, bolą mnie zęby, które mi pan wstawił.
- A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe?!


****

Kowalski radzi przyjacielowi, którego boli ząb:
- Gdyby mnie bolał ząb, to poszedłbym do dentysty.
- Gdyby to był twój ząb - odpowiada przyjaciel - to i ja bym poszedł do dentysty.


****

Stara Kowalska żali się sąsiadce:
- W nocy tak mnie bolały zęby, że nawet nie zmrużyłam oka... Ale co ja ci będę mówić, ty znasz pewnie ten ból.
- Nie, ja na noc zęby wyjmuję.


****

Znakomitego dentystę boli ząb. Mówi do żony:
- I co ja mam teraz zrobić? Do żadnego z kolegów lekarzy nie mam zaufania, a sam jestem za drogi.


****

Bokser siedzi na fotelu dentystycznym. Dentysta pyta:
- Czy przed wyrwaniem zęba mam zastosować znieczulenie?
- Jeśli chodzi o mnie, to niekoniecznie, ale jeśli chodzi o pana...


****

Pacjent ze świeżą plombą w zębie wstaje z fotela i pyta dentystę:
- Ile płacę?
- Trzydzieści złotych.
- Jak to? Przecież przed kwadransem pan doktor mówił, że dziesięć złotych!
- Owszem, ale pan swoim krzykiem wystraszył z mojej poczekalni dwóch pacjentów.


****

- Czegoś taki nerwowy? - zapytał zęba dentysta, wyrywając go ze szczęki pacjenta.

****

Z gabinetu dentystycznego wychodzi chłopiec. Podchodzi do niego mama i pyta:
- Tak bardzo cię bolało?
- Nie. To krzyczał dentysta, gdy ugryzłem go w palec.

****







****

- Na czym polega teoria względności Einsteina?
- Jak siedzisz w knajpie przy piwku, to pięć godzin mija, jakby to było pięć minut, a jak siedzisz w poczekalni u dentysty, to jest odwrotnie.


****

- Jakie zęby pojawiają się u człowieka najpóźniej?
- Sztuczne.

****

Szkot spotyka kolegę trzymającego się za policzek:
- Co ci się stało?
- Byłem u dentysty i dałem sobie wyrwać dwa zęby.
- Jak to, wczoraj mówiłeś, że boli cię tylko jeden.
- Tak, ale dentysta nie miał wydać reszty...

****

Kowalski poznaje na przyjęciu elegancką panią:
- Ilekroć pan się uśmiecha, mam ochotę zaprosić pana do siebie...
- Pani mi pochlebia...
- Och, nie. Jestem dentystką...


****

Dwie doświadczone kobiety rozmawiają o sprawach sercowych:
- Czy spotkałaś już mężczyznę, na którego widok drgnęło ci serce i odezwały się wszystkie zmysły? Czy miałaś do czynienia z brutalem, na którego widok zadrżały ci wszystkie nerwy? Człowieka, którego się obawiałaś, a jednak musiałaś być posłuszna jego woli i musiałaś udać się do niego?
- Owszem. Spotkałam takiego człowieka.
- Kto to był?
- Mój dentysta.


****

- Musi pan zażywać dużo żelaza - zaleca lekarz pacjentowi.
- Panie doktorze, ale ja mam takie słabe zęby, że nie mogę nawet chleba ugryźć.


****

Kolega pyta znanego stomatologa:
- Jak zatytułowałeś pierwszą część swoich, niedawno wydanych, pamiętników?
- "Oko za oko, ząb za ząb".
- A jak nazywać się będzie część druga?
- "Samotny biały kieł".


****

- Panie doktorze, usunął mi pan nie ten ząb, który mnie boli, tylko sąsiedni.
- Nic nie szkodzi, ten też kiedyś zacząłby pana boleć.

****

Przychodzi baba do dentysty:
- Panie doktorze, zęby mnie bolą.
- No tak, zęby nie umyte zawsze bolą.
- Ale mnie bolą i te myte, i te nie myte.


****

Dentysta przygląda się banknotom, którymi przed chwilą zapłacił pacjent:
- Proszę pana, zapłacił mi pan fałszywymi banknotami!
- A czy pan wstawił mi prawdziwe zęby?


****

Pacjent siedzący na fotelu, pyta dentystę:
- Czy muszę szeroko otwierać usta?
- Och, nie. Wprawdzie założę panu kleszcze, jednak sam pozostanę na zewnątrz.


****


Powrót do treści | Wróć do menu głównego